GDZIE i KIEDY
GDZIE SIĘ SPOTYKAMY?:

ul. Zamoyskiego 56, Kraków (Podgórze)

KIEDY SIĘ SPOTYKAMY?:

każdy wtorek, g.18.30

DODATKOWE INFO:
TUTAJ
Słowo Boże na dziś
Nasz FACEBOOK
CHCESZ NAS WSPOMÓC?
Możesz to uczynić wpłacając dowolną kwotę na konto:
Redemptoryści
ul. Zamojskiego 56, 30-523 Kraków
nr konta:
05 1140 2017 0000 4402 1286 9452
Tytułem: Ofiara na ewangelizację SNE

Świadectwa z kursu Emaus 17-19 czerwca 2016

opublikowane przez

Przyjechałam na kurs Emaus z pustką w sercu, rozżaleniem, złamaną i zawiedzioną nadzieją, że Jezus dał mojemu sercu pragnienie dzielenia się Jego Słowem, ewangelizowania, posługiwania wstawienniczo i… z tym pragnieniem pozostawił. Myślałam, że nie rozumiem Jego słowa, Mocy tego słowa. Każdy kolejny dzień przezywania kursu leczył te zranienia. Przejście drogi do EMAUS dało mi radość w ponownym rozpoznaniu Jezusa. Dostałam piękny prezent, dar – klucz do mojego pragnienia (do mojego Ferrari) – zrozumiałam, że muszę nie ustawać w podążaniu za Jezusem-Słowem, a On wypełni moje serce radością dzielenia się Słowem, wypełni daną mi obietnicę. Ostatniego dnia Jezus dał mi się poznać najbliżej jak tylko mógł – dostałam słowo poznania, że moje serce rusza na drogę ewangelizacji. Jezu-SŁOWO, uwielbiam Cię. Pragnę być Twoim maleńkim ziarenkiem gorczycy, ale tylko […] wodą życia, którym jesteś, będę wzrastać i z mocą Twojej Miłości, prowadzona Duchem Św. dzielić się Tobą.
Małgorzata, 52
***
Podczas modlitw w trakcie kursu czułam “dotyk Boga”, podczas pieśni również. Pan przychodził i przenikał mnie jak miecz gdy jego Słowo dotykało mnie. Moje serce też odpowiedziało na słowa poznania od ojca Pawła że będą osoby, które szczególnie pokochają Słowo Boże – te słowa przenikały mnie i poczułam, że są dla mnie
Cecylia 57
***
Kurs mnie zachęcił do częstszego czytania Pisma Świętego, do tego żeby szukać prawdy w Słowie Bożym. Zachęcił mnie tez do tego żebym nie głosił swojej filozofii, tylko głosił Słowo Boże, Ewangelie, bo tam są wskazówki jak żyć, nie w mojej filozofii i rozumieniu świata i życia po swojemu. Wiem, że żyłem do tej pory i żyję bez Boga i przez to jest mi ciężko wżyciu. Bo robię i żyje po swojemu, bez posłuszeństwa Bogu. Nie chcę już mówić innym jak mają żyć. Kurs ten sprawił, że jestem bardziej pokorny. Do tej pory zachowywałem się w życiu tak jakbym lepiej wiedział jak żyć niż mówi Pismo Św. Pokazał mi ten kurs jak bardzo zarozumiały byłem, pokazał mi dużo prawdy o tym jaki jestem i byłem.
Patryk, 26
***
Na kursie uświadomiłam sobie, że nie jestem świadkiem Jezusa, że z Bogiem mam relację podobną do relacji między niewolnikiem a panem. Chciałabym, aby Pan Bóg to uzdrowił.
Przekonałam się, że konsekwencją tej relacji jest obojętność, a nawet niechęć do czytania Słowa Bożego.
Proszę Pana Boga, by tego dotknął i uzdrowił!
***
Podczas kursu zmieniłem swój osobisty stosunek do Słowa Bożego – Pisma Świętego i zapłonąłem wewnętrznym pragnieniem codziennego czytania (słuchania) i studiowania Słowa Bożego. W trakcie kursu otrzymałem dar pokoju, radości i uwolnienia od wewnętrznych lęków przed występowaniem publicznym (czytania publicznie Słowa Bożego).
Chwała Panu!!!
Wiesław, 61 lat
***
Ten kurs mnie umocnił do dawania świadectwa wobec osób niewierzących dodał mi odwagi, dostarczył argumentów i uświadomił o wielkiej sile Słowa Bożego. Uświadomił mi też jak ważną rolę w świecie odegrałoby przyjęcie przez Żydów Chrystusa jako Mesjasza.
Myślę i pragnę, by to jak najszybciej nastąpiło.
***
Po kursie czuję się spokojna i wyciszona, cały czas po głowie krążą mi słowa „Choćbym szedł ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną.”
***
Droga do Emaus to moje życie, na tej drodze spotkałam Pana-Słowo. Bardziej pokochałam słowo.
Mocne słowa dla mnie to: “Kto nie zna słowa, nie zna Jezusa”, kto zna słowo zna Jezusa”!
***
Dla mnie ten kurs był ogromnym czasem łaski. Pan bardzo mocno dotykał mojego serca. Dał mi przeżyć te treści, właśnie w tym momencie mojego życia, kiedy może nie do końca uświadamiając sobie to, bardzo tego potrzebowałam. Obecnie przeżywam trudne chwile w życiu, a Pan dał mi światło na wiele spraw, wlał nadzieję w moje serce i dał poczucie pewności, że jest przy mnie, wie czego mi najbardziej potrzeba i dał mi dwa razy słowo, żebym prosiła a otrzymam. Wlał w moje serce pragnienie zagłębiania się w jego słowie.
Krystyna
***
Przyjechałam na kurs z mocnym przekonaniem, że jest to odpowiedni moment na odnowienie i umocnienie mojej więzi ze słowem –Jezusem. Mam w sercu głębokie pragnienie codziennych spotkań z Jezusem w Słowie, choć często codzienne obowiązki uniemożliwiają mi zatrzymanie i znalezienie chwili dla Pana. Kurs dał mi możliwość umocnienia w tym postanowieniu, podjęcia go na nowo i zawierzenie Panu, że pozwoli mi poukładać wszystkie obowiązki tak, aby ten, który jest najważniejszy – Jezus- Słowo- zawsze zajmował odpowiednie miejsce w moim życiu, bo tylko O jest moim życiem i siłą.
Chwała Panu
***
Bóg dotknął mojego serca podczas Eucharystii, czułam Go, przemienia mnie, daje odwagę.
Anna, 46
***
Ponieważ wcześniej dość systematycznie czytałam Słowo Boże, nawet z próbą wykorzystania różnych metod ( np. Lechio divina), przyznam szczerze nie spodziewałam się być zaskoczona. A tu miła niespodzianka. Bóg kilkukrotnie podczas tego kursu przemawiał do mnie przez Słowo (dotykał mnie), jedno szczególnie wydaje się być odpowiedzią na moje rozterki. Ponadto wiele się nauczyłam. Pan Bóg nieustannie uczy mnie pokory! I chwała mu za to! Zapałałam na nowo chęcią poznawania Słowa i smakowania jego obietnic.
Anna, 31
***
Kolejny raz przekonuję się że Słowo Boże jest żywe i skuteczne. Podczas kursu Bóg poprzez swoje Słowo przemówił do mnie odpowiadając …dlaczego! Faktycznie, gdy tu przyjechałam, byłam bardzo zawiedziona rozczarowana…. „A myśmy się spodziewali…” – moje oczekiwania wobec Boga całkowicie się rozjechały z rzeczywistością. Podczas kursu Pan wyjaśniał mi jak uczniom z Emaus , po kolei co i jak z tym moim pogubionym życiem. A w niedzielę na perle otrzymałam słowo Jer 29, 11. „ Ja bowiem znam zamiary jakie mam wobec was- wyrocznia Pana- zamiary pełne pokoju, a nie zguby, by zapewnić wam przyszłość, jakiej oczekujecie.” I choć dalej nie wiem co i jak to postanowiłam zaufać Panu Jezusowi, że On wie co robi. Jezu ufam Tobie!
Agnieszka, 28
***
Piątek. Ostatni tydzień był dla mnie ciężki, dużo pracy etc. Na kurs dotarłam w rozsypce fizycznej, a przede wszystkim duchowej. Nie mogłam się na niczym skupić.

Sobota. Dzień zaczął się jeszcze gorzej niż poprzedni. Nie mogła się pozbierać w pośpiechu rzuciłam Bogu żeby coś z tym zrobił. Na szczęście udało mi się dotrzeć na eucharystię, ciężko było się skupić do momentu gdy usłyszałam słowa „przekażcie sobie znak pokoju”  wtedy wszystko odeszło – cały ten ciężar i rozbicie wewnętrzne fizycznie uleciało Pan Jezus Słowo – uzdrowił mnie Swoim Słowem.
***
Otrzymałam od Boga klucze do mego ferrari. To jego cudne Słowo! Już myślałam, że do mnie nie przemówi . Już myślałam, ze nie usłyszę Jego głosu, a tu stał się cud. Widzę teraz wyraźnie, że Pan czuwa nad mym zżyciem! Wyciąga mnie z największego błota z największych zranień. Po mału leczy. Moje zdrowie zamienił w chorobę bym w tym cierpieniu mogła go odnaleźć. Uzdrowił mnie Pan i zyć pozwolił zamykam całe zraniona przeszłość w Jego dłoniach w Jego żywym Słowie. Już zamykam tamtą brudną błotem drogę! Żywy – tylko żywy Cię wysławia z księgi ( Izajasza) – tak jak ja dzisiaj!
Zmieniaj moje serce nadal bo chce Ciebie nieść innym!
Jolanta Marczyk – Redemptor – Kraków Wieliczka
***
Od momentu, gdy zawołałam do Boga i chwyciłam się Go jak ostatniej deski ratunku przebyłam kilkakrotnie moją drogę do Emaus. Niestety robiłam to sama nie rozpoznając koło siebie Jezusa. Dopiero na ostatnią swoją wędrówkę (ale na pewno nie ostatnią w życiu) świadomie zaprosiłam Jezusa prosząc Go o pełną zbroje ucznia Jezusa. I była to droga równie trudna jak poprzednie stare leki wróciły  stare leki i obawy, ale świadomość obecności Pana, Jego miłości miłosiernej dodawania sił, a przede wszystkim ukazywała sens każdego wydarzenia.  I miedzy innymi to bardzo mocno uświadomiłam sobie na kursie. I jeszcze to jak bardzo wyraźnie i głośno Pan mówi, jeśli tylko zechcesz Go słuchać, Pan Jezus Słowo.
Elżbieta l 56.
***
Najważniejsze w pierwszym dniu dla mnie było uświadomienie sobie tego co mnie od Słowa Bożego odciąganego że nie mogę na to oby dawać pierwszeństwo sprawom mniej istotnym od Słowa, choćby one były dobre, że to właśnie Słowo powinno być motorem mojego działania, cokolwiek robię. Jeszcze przed kursem wzmogło się we mnie pragnienie głębszej modlitwy potrzeba większego przeżywania tego co Pan chce mi przez Swoje Słowo powiedzieć. Tu otrzymałam potwierdzenie tego i odpowiedź n pytania jak mam to robić. To co z tego kursu wynoszę to postanowienie dochowania ważności Słowu, dotrzymania przymierza jakie z nimi zawarłam oraz pewność, że Słowo będzie mnie prowadzić jeśli tylko Mu uwierzę. To zresztą już się stało już Mu uwierzyłam.
Joanna 34l.
***
Na kursie uświadomiłam sobie i zrozumiałam wagę jaką ma Pismo Święte.Zrozumiałam, że trzeba je kontemplować i Nim żyć. Na jaw wyszły też moje braki i nieznajomość Pisma, co uświadomiłam sobie ze wstydem i żalem.
Kobieta, lat 38
***

Tak jak kurs Nowe Życie tak i ten Emaus dał mi bardzo, bardzo dużo. Moje życie zyskuje na jakości. Zrozumiałam ja mocno jestem kochana, a przecież tak szukałam MIŁOŚCI. Od 10 r.ż. byłam półsierotą. To na pewno wywarło wpływ na moje dorosła życie. Jestem mocno zaawansowana wiekowo, ale czuję się teraz świetnie.Czuję się szczęśliwa. Każdemu, kto jeszcze nie był na żadnym kursie życzę, aby znalazł osobę która by go zaprosiła i aby zdecydował się na uczestnictwo. Jestem wdzięczna organizatorom. BÓG ZAPŁAĆ!
Ewa, lat 70
***
Droga uczniów do Emaus na początku z brakiem nadziei, zamienia się w momencie Eucharystii w ogromną radość ze spotkania z żywym, Zmartwychwstałym Chrystusem, który wnosi w nasze serca radość, nadzieję i miłość. Badanie Pisma, rozważanie, pozwoliło mi na nowo odkryć i przybliżyć się do Pana Jezusa. Kurs ten pozwolił poczuć się jak uczniowie z Emaus.
Synagoga i bycie prorokiem, uświadomiło mi jak ważne jest dla mnie Słowo Boże. Procesja za Słowem Bożym po schodach – to zastąpiła mi wycieczkę w górach do celu na szczyt na Słowo Boże. Szczególnie wielka radość, że mogłam uczestniczyć w tym kursie, dziękuję za ta łaskę
Dobremu Bogu. Słowo z perły – Służcie jako Panu – to również akuratne trafione dla mnie.
Agata, lat 36
***
Na kurs EMAUS miałam jechać już kilkakrotnie. Jednak za każdym razem okoliczności nie były takie aby na niego dotrzeć. Po prawie dwóch latach udało mi się zapisać i uczestniczyć w kursie. Niesamowite jest Słowo – Jezus, który przychodzi do mnie w odpowiednim czasie z tym, czego potrzebuję. On jest ukojeniem, wybawieniem, odpoczynkiem. To On jest dawcą życia, mojego życia. Droga do Emaus nie była łatwa – jednak to, co przeżyłam podczas kursu pomoże mi w dalszej drodze przez życie. Ufam, że Jezus – Słowo pokaże mi dalsze kroki, w którą stronę mam pójść. Chciałabym bardzo, abym mogła dalej wzrastać we wspólnocie, ukazywać Boga innym – dawać im Go. Tak aby życie ludzi mogło się zmienić, by poznali Jezusa. Kurs jest wzmocnieniem mojej wiary, którego potrzebowałam. Dziękuję za to. Amen
Agnieszka, lat 31
***
Myślę, że na wyraźne owoce tego kursu przyjdzie czas. Czuję się bardziej przekonany do ewangelizacji, do poszukiwania właściwej dla siebie formy posługi we wspólnocie. Mam nadzieję, że udało się z pomocą Bożą wykonać kolejny krok w osobistej formacji, ze szczególnym zwróceniem uwagi na pracę ze Słowem Bożym.
***
Nie umiem dawać świadectwa. Ważne dla mnie były słowa że “Tym co sprawia mi największe cierpienie nie jest ból, ale niezrozumienie sensu cierpienia” że należy prosić Boga o dobrą pamięć do Słowa oraz, żeby nie wspominać rzeczy minionych chociaż nadal boli!
***
Pan potwierdzała swoje Słowo dane dla mnie przez innych ludzi i czytania w czasie całego kursu
Anna, lat 52
***
Przyszłam z konkretnymi intencjami, sprawami do Boga. W piątek Jezus pokazał co już we mnie uzdrowił; w sobotę odkrył dużą zainfekowaną ranę – poczucie oszukania przez Boga. Oczyszczał ją przez swoje Słowo. Wyrzucałam Bogu wszystkie pretensje. Wielka burza na jeziorze, noc, a Jezus śpi – to obraz soboty i części niedzieli. Co dalej, nie wiem. W swoim słowie Jezus obiecał, że zaspokoi moje potrzeby.
***
Miałam jechać na kurs Nowe Życie, okazało się, że to Emaus. Zanim tu przyjechałam, cały czas zastanawiałam się jak nawracać innych i dostałam odpowiedź: ewangelizować Słowem Bożym. Ale i tak najwięcej „wyciągnęłam” dla siebie. Ze względu na to, że do niedawna byłam człowiekiem niewierzącym, wiedzy i modlitwy było brak. Czytanie Słowa szło bardzo opornie. Najważniejszy na kursie był ten moment, gdy Słowo Boże miało do nas mówić. Usłyszałam Jezusa: „Asiu, Ja tak bardzo cieszę się, że ty cały czas ze Mną rozmawiasz, praktycznie w każdym momencie dnia, ale proszę, czytaj Słowo Boże zawsze rano jak się przebudzisz, oraz przed samym snem, chociaż przez 15 minut. Proszę zawierzaj Mi wszystkie swoje sprawy, nie staraj się ich rozwiązać, bo Ja od tego jestem. Kocham cię bardzo i wszystkich ludzi na Ziemi.” Utwierdziłam się na kursie również, iż mam jak najszybciej zacząć przynależeć do wspólnoty. Pobłogosław Panie uczestników kursu, prowadzących, ojca Pawła, organizatorów i ich bliskich. Chwała Panu!
***
Przeżyłam głęboko doświadczenie Słowa. Ono do mnie przemówiło i przemawia. Myślę, że jestem na takim etapie, jak uczniowie w drodze do Emaus. Bardziej potrzebuję objaśnienia Słowa niż stymulacji obrazami, chociaż przyznaję, że to zapada głębiej w pamięci. Dziękuję za możliwość bycia w tej wspólnocie. Dziękuję organizatorom za sprawny przebieg kursu, zapewnienie pomocy „dydaktycznych”, catering w czasie przerw kawowych, za życzliwość i wspaniałą atmosferę. Gratuluję!
***
Na kurs Emaus weszłam pełna niepokoju i lęku, że nie podołam, ale w trakcie kursu potoczyło się wszystko inaczej. Jezus czynił przemianę, Jezus uzdrawiał. Kluczyk Ferrari wskazał Mt 28, 16-20, więc wiem, że będę badac Słowo Boże. Dostałam jeszcze „Perłę” Ps5, 2-4, też dla mnie wymowne.
Krystyna, lat 58
***
Przeżycie piękne. Nauczyło mnie jak życ i rozumieć Słowo Boże. Miała wiele przezyc duchowych, wewnętrznych, wiele myśli, ale jeszcze nie wiem co to do końca oznacza (okaże się). Czułam działanie Ducha Świętego.
***
Dzisiejsze Słowo dla mnie Syr 6,15. Kiedyś w życiu straciłam przyjaciela i do tej pory nie wiem dlaczego… Dziś na zawsze otrzymałam PRZYJACIELA najwierniejszego, zawsze obecnego, zawsze wiernego, przychodzącego w tchnieniu, pocieszającego, uzdrawiającego i uwalniającego z wielu zranień i uzależnień. DZIĘKI CI JEZU!
***
Bardzo przeżyłam spotkanie ze Słowem, moment w którym do mnie przemówiło. Uświadomiłam sobie, że około 20 lat moje Słowo (Biblia) przeleżała na „godnym miejscu”, ale bez otwierania, bez wsłuchiwania się w to Słowo. To odkrycie było dla mnie szokiem. Uświadomiłam sobie również, jak TERAZ (od niedawna) to Słowo jest dla mnie ważne. Zapragnęłam żyć TYM SŁOWEM! Jak na kursie Nowe Życie dotknęłam żywego Boga, tak teraz usłyszałam żywe SŁOWO BOGA, takie dla mnie.
Dorota, lat 51
***
Na tym kursie kolejny raz doświadczyłam bliskości Boga. Jego obecności w Słowie. Otrzymałam dużo łaski i sił do dalszego kroczenia z Nim, do dalszej posługi. Otrzymałam słowo, które jest dla mnie umocnieniem. Chwała Panu!
***
Kurs Emaus pozwolił mi jeszcze bardziej otworzyć się na Słowo, przyjąć je i pragnąć żyć Nim na co dzień. Pokazał mi również moje braki, powierzchowność, letniość w podejściu do Słowa i zapalił w moim sercu pragnienie. Chwała niech będzie Bogu, który objawia się nam w swoim SŁOWIE.

Cały czas jestem w drodze. Szukam i pragnę prawdziwie oddać życie Jezusowi. Ten kurs był dla mnie kolejnym krokiem. Wierzę, że Jezus mnie prowadzi do siebie. Czeka na mnie cierpliwie, abym w pełni oddała mu swoje życie bez żadnego “ale”, Zawarłam przymierze ze Słowem – Jezusem. Jezu prowadź mnie i moją rodzinę po Twoich drogach, a Twoje słowo niech będzie naszym drogowskazem.

Halina, lat 44
***
Otrzymałam na Kursie mocną dawkę miłości i radości Bożej. Czuło się obecność i prowadzenie Ducha Świętego. Spotkałam tu ludzi o podobnej duchowości, o podobnych poglądach i stosunku do najwyższych wartości. Z takich ludzi, gdziekolwiek się oni udadzą zawsze mogą tworzyć wspólnotę.
Na ostatniej spowiedzi ksiądz polecił rozważać słowo Boże i słuchać, które z ośmiu błogosławieństw jest skierowane do mnie. Było to pierwsze: “Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie”. Gdy modliłam się w czasie Kursu: Mów do mnie Panie, słucham Cię. Usłyszałam pierwsze błogosławieństwo.
Krystyna, ur. 1954
***
Moje życie oddałem Jezusowi już wiele lat temu. Wiedziałem, ze chcę iść za Nim i do Niego, ale ne do końca uświadamiałem sobie kierunku tej drogi, który jakby ciągle się zmienia. Cel jest jeden: życie i mieszkanie w Domu Ojca, z Ojcem, Synem i Duchem Świętym, ale i Maryją, Aniołami i Świętymi (całym Kościołem). Jednak nie zawsze jest widoczna droga. Cięgle wypatruję gdzie jest kierunek, gdzie skręcić, gdzie się wspiąć. Ten kurs (Emaus) uświadomił mi gdzie mam ŚWIATŁO, gdzie mam MOC, gdzie mam DROGOWSKAZY. Wszystko to  mam w SŁOWIE = JEZUS. Uświadomiłem sobie, tak MEGA uświadomiłem, że SŁOWO BOŻE jest wciąż ŻYWE i SKUTECZNE.
Bogusław, lat 47
***
Zastanawiałam się, czy uczestniczyć w tym kursie, czy też wybrać wyjazd integracyjny z pracy. Terminy tych dwóch wydarzeń się pokrywały. Ostatecznie zdecydowałam się na kurs. Tutaj dane mi było wielbić tańcem i pieśnią Boga, co było dla mnie przepiękne. W ten sposób otrzymałam odpowiedź od Boga, że dokonałam słusznego wyboru. Był to wyjazd integracyjny nie z ludźmi z pracy, a z Bogiem- SŁOWEM.
Zofia, lat 50+
***
Pan utwierdził mnie w tym, że jest ze mną nawet wtedy, gdy jest mi bardzo ciężko. Że mogę powiedzieć, a On mnie wysłucha, zaradzi. W sobotę rano byłam do spowiedzi. Zadaną pokutę odprawiłam spacerując koło klasztoru i poczułam, że Pan zabrał mnie na spacer, na którym już tak dawno nie byłam. Chwała Panu.
Zaczynam rozumieć, że potrzeba mi większej odwagi, pokory, rozwoju duchowego i nie tylko.
Słowo Boże, które mnie dotknęło na ostatnim już etapie. Czytanie słowa z “pereł”. To słowo wlało mi ogromną nadzieję w tym, że Pan jest cały czas ze mną.
Duch Święty był przy mnie na kursie. Pomagał mi, modliłem się do Niego w głębi serca, spokój, cisza, ukojenie, uspokojenie, nie interesuje mnie świat zewnętrzny, jestem tu i teraz, szkoda że tak krótko.
Sam Pan chciał mnie tu mieć i zaplanował wszystko, o czym jestem przekonana. Chciał mi pokazać, jak ważne jest czytanie słowa, że jest to klucz na wiele trudności czy wątpliwości nurtujących w sercu, że jest tak samo ważne jak Eucharystia. Słowo Boże ma moc przemieniać życie.
Maria, 35
***
Pan Jezus-SŁOWO przemówił do mnie przez tekst w Piśmie Świętym, Księga Koheleta Epilog 12-14.
W czasie mszy świętej uzdrowił moje serce z problemów, rozterek rodzinnych.
Paweł miał rozeznanie, że są osoby, które chcą pogłębiać, studiować, żyć Pismem Świętym SŁOWEM, to właśnie jestem Ja.

Czuję, że SŁOWO powołuje mnie, abym mu służyła, ale jeszcze nie wiem jak, tak mało jeszcze wiem.
Anna
***
Po kursie “Nowe Życie” Bóg objawił mi czym jest Słowo Boże zawarte w Piśmie Świętym. Przed Nowym Życiem nie czytałam Pisma, nie rozumiałam jego treści. Po – zrozumiałam, że jest żywe, że jest Osobą. Bóg zaczął mówić do mnie przez słowa Pisma Świętego. Zaczęłam rozumieć sens jego treści. Bóg objawił mi mądrość i moc zawartą w swoim słowie. Kiedy usłyszałam o “Emaus”, poczułam, że muszę tu być i przeżyć jeszcze głębiej spotkanie ze Słowem-Jezusem. Kiedy podjęłam decyzję o uczestnictwie w kursie, Bóg odpowiedział mi najpierw fragmentem z Ewangelii Łukasza 24,45, a potem z Ps 119,169. W czasie tego kursu zrodziło się we mnie pragnienie jeszcze głębszego poznawania Słowa bożego. Pragnę, aby Boży plan wypełnił się w moim życiu, wiem, że jest to możliwe tylko wtedy, kiedy pozwolę się prowadzić Słowu-Jezusowi. Pragnę, aby Bóg mówił przeze mnie do innych ludzi, pragnę być Jego narzędziem. Pragnę, aby Słowo Boże wypełniało moje życie, aby było moim pokarmem codziennym, pragnę, aby Bóg rozpalał mnie swoim słowem, aby mnie przemieniał, aby uczynił mnie żyzną glebą, na której wyrasta ziarno Bożego Słowa i daje stokrotny plon.
Jolanta, 47
***[/vc_column_text][/vc_column][/vc_row]

Podziel się

Podobne posty