GDZIE i KIEDY
GDZIE SIĘ SPOTYKAMY?:

ul. Zamoyskiego 56, Kraków (Podgórze)

KIEDY SIĘ SPOTYKAMY?:

każdy wtorek, g.18.30

DODATKOWE INFO:
TUTAJ
Słowo Boże na dziś
Nasz FACEBOOK
CHCESZ NAS WSPOMÓC?
Możesz to uczynić wpłacając dowolną kwotę na konto:
Redemptoryści
ul. Zamojskiego 56, 30-523 Kraków
nr konta:
05 1140 2017 0000 4402 1286 9452
Tytułem: Ofiara na ewangelizację SNE

Świadectwa z Kursu Jan 29 IV – 3 V 2017

opublikowane przez

Idąc na te rekolekcje wiedziałam jak się nazywają. Byłam świadoma tylko tego, że są one następne w kolejności po kursie Emaus. Już pierwszego dnia zobaczyłam siebie jako drwala, który rąbie drzewo bez odpoczynku, noc i dzień…. tępą siekierą. Zamiast robić coraz więcej i lepiej, to wszystko idzie w odwrotnym kierunku. Na początku kursu byłam 3000 km od Jezusa, co najmniej. Tak się przynajmniej czułam. Dowiedziałam się jednak, że to nie szkodzi, że ważny jest kierunek, a nie odległość. Więc miałam zacząć iść w kierunku Jezusa…  Posłano mnie na pustynię…. w środku miasta Krakowa…. w ciszę, którą miałam odnaleźć we własnym sercu… Poszłam na boisko sportowe. Stanęłam przy metalowej bramce… Czy to mój cel? – pomyślałam.  Wtedy zobaczyłam tę drugą bramkę… a może to był mój cel? Odeszłam, bo minął już czas. Wyciągając rękę z kieszeni, wypadł mi papierek po cukierku z Łagiewnik z przelaniem: “Życie bez wiary jest jak pustynia bez oazy”. Tutaj w końcu zaczęłam słuchać co Jezus ma mi do powiedzenia. I chyba, a raczej na pewno Go usłyszałam. Mam teraz pragnienie, które kieruje mnie do tej oazy…. do źródła wody żywej, do Jezusa.

Joanna

Ja nie jestem dla siebie, ja nie mogę układać sobie drogi, Pan ma inne plany dla mnie. Połamał mnie jak chleb. On jest Panem, nauczycielem, przewodnikiem.

Uczestniczka

Najpierw Jezus postawił przede mną dwa pytania: “Czy i wy chcecie odejść?”oraz  “Czemu zwątpiłeś małej wiary?” Słowo o Piotrze chodzącym po wodzie towarzyszyło mi przez cały kurs. Potem Bóg wziął chleb i zaczął odłupywać kawałki zbroi, którą ubrałam, aby pokazać jak bardzo jestem silna i pokonam wszystkie życiowe burze. Odnalazłam się jako córka Ojca w Jego ogrodzie. Towarzyszy mi Słowo “Powiodę was ścieżkami, których nie znacie”. Ojciec – Stwórca pokazał mi, że stworzył mnie jako kobietę i On mnie taką pragnie, wrażliwą, kruchą, pełną kobiecych pragnień.

Monika

Podczas tego kursu Jezus łamał mnie na różne sposoby. Jednym z głównych była pustynia – ten czas na słuchanie Boga. Tego czasu było tak dużo, że miałam pokusę, by chwilę pobyć z Panem, a potem pójść spać. Niestety On wygrał – cały dłuuuuugi czas byłam z Nim.  Pokazuje mi to, że nie ja jestem na pierwszym miejscu, ale On!

Dorota

Kiedy przyjechałam na kurs,  byłam bardzo zamknięta. Miałam wrażenie, że tu nie pasuję, że  ten kurs przerasta mój poziom uduchowienia. Modlitwa wstawiennicza już pierwszego dnia otworzyła moje serce i starałam się modląc prosić Pana, aby tak zostało. I udało się!! Wyjeżdżam pełna wiary we własne siły, umocniona Duchem Świętym i przede wszystkim z wizją tego co mam czynić, aby ten stan utrzymać na Chwałę Pana.

Beata

Był to kurs, po którym dopiero dotarły do mnie dwa poprzednie, czyli Nowe Życie i Emaus. Myślę, że jestem na dobrej drodze bycia uczennicą Pana.

Zofia

Podziel się

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *