GDZIE i KIEDY
GDZIE SIĘ SPOTYKAMY?:

ul. Zamoyskiego 56, Kraków (Podgórze)

KIEDY SIĘ SPOTYKAMY?:

każdy wtorek, g.18.30

DODATKOWE INFO:
TUTAJ
Słowo Boże na dziś
Nasz FACEBOOK
CHCESZ NAS WSPOMÓC?
Możesz to uczynić wpłacając dowolną kwotę na konto:
Redemptoryści
ul. Zamojskiego 56, 30-523 Kraków
nr konta:
05 1140 2017 0000 4402 1286 9452
Tytułem: Ofiara na ewangelizację SNE

Świadectwa z kursu Nowe Życie 20-22 marca 2015 (Kraków)

opublikowane przez

Dostałam tu to, po co przyszłam, czyli NOWE ŻYCIE! Spaliłam mosty, które mnie blokowały, osobiście doświadczyłam jak Duch Święty przyszedł do mnie i zgiął na kolana. Przypomniał, że to ON jest MOIM PANEM. Teraz mam w sercu pokój i dużo dobrych myśli. Wiem, że nie mogę tego daru ot tak zostawić, by nie uschnąć jak gałązka. Może właśnie wspólnota to kolejny krok w moim życiu. Chwała Panu! – Asia, 29 lat.

***

Podczas jednej z konferencji, dotyczącej odkrycia swojego królestwa, ja jasno zobaczyłam, że moim królestwem jest komputer włączany po pracy (pracuję codziennie do 22.00). I tak do 1.00 w nocy (najbardziej wciąga mnie polityka). Efekt – poranne niewyspanie. Brakuje czasu i cierpliwości dla Mamy + złość do rodzeństwa, ogromna złość, bo słabo pomagają przy Mamie.  Wtedy usłyszałam głos wewnętrzny – poproś o modlitwę wstawienniczą. Na tej modlitwie modlące się osoby otrzymały dla mnie obraz, abym ratunku, siły, pokrzepienia szukała w czytaniu Psalmów. I jeszcze słowa – Swe troski oddaj Jemu. Chwała Panu! – Halina, 56 lat

***

W trakcie konferencji powróciło do mnie pytanie o sens życia na ziemi i poczucie smutku, ale po modlitwie  o otwarcie swojego serca na Jezusa poczułam niesamowity spokój i ukojenie. Lęk odszedł. Zrozumiałam, że stawiałam siebie w centrum. Teraz w centrum jest Zbawiciel – JEZUS. – Joanna, 44 lata

***

Ponowne zaufanie Bogu, że On mnie kocha i ma dla mnie prezenty, o których nawet nie śniłam. Spokój, którego od dawna nie odczuwałam powrócił. Nie wiem jeszcze jak Pan będzie działał, ale wiem, że tak będzie i napiszę o tym na stronie. Uświadomienie sobie, że to ja jestem dziedzicem, dało mi poczucie siły i radości. Dziękuję. – Monika, 44 lata

***

Poczułam jak bardzo się poniżam i czuję niegodna Jezusa. Powoli dociera do mnie, że Jezus przychodzi do mnie bez względu na to co o sobie myślę i jakie są moje grzechy. Zasługuję na Jezusa, bo żyję. – Ola, 45 lat

***

Na modlitwie wstawienniczej otrzymałam słowo poznania, które zostało potwierdzone raz jeszcze przy modlitwie o wylanie Ducha Św. Jeszcze nie do końca je rozumiem, ale wiem, że będzie we mnie pracować i przyniesie owoc. Chwała Panu! – Anna, 36 lat

***

Zostałam oczyszczona. Pierwszy raz w życiu poczułam tak bliską obecność Boga. Zrozumiałam, że naprawdę jestem dzieckiem Bożym, że Bóg jest moim Tatusiem, a nie tylko sprawiedliwym sędzią. Nie wiem, czy nie zabrzmi to dziwnie, ale kilkukrotnie odczułam jakby Jezus trzymając mnie za rękę, prowadził mnie za sobą. Pragnę na zawsze zapamiętać to przeżycie, dzielić się nim i powracać do niego w każdej sytuacji mojego życia. Pragnę również pogłębiać swoją wiarę i przeżycia wlewania się łaski do mojego serca. Amen. – Diana, 21 lat

***

Na kurs zabrała mnie przyjaciółka na 36 urodziny. Udało nam się również zabrać naszych mężów. Bardzo pomogła mi modlitwa wstawiennicza, która uświadomiła mi moje kolce w sercu noszone od dzieciństwa. Uwolniłam się z lęku, braku przebaczenia i braku aprobaty rodziców, braku ich ciepła i miłości. Dar rozeznania: nie jesteś sam! – Lidia, 36 lat

***

Przyszłam na kurs, by być bliżej Jezusa. Czuję się, że otwarłam się do połowy. Coś mnie jeszcze blokuje, ale wiem, że Jezus uzdrowi mnie całą jak będę uczęszczała do wspólnoty. Pan mnie zaprasza, woła mnie – Gosiu, przyjdź do mnie, a Ja cię uzdrowię. Dam ci siłę do wzrastania we mnie. Dam ci siłę, byś była dobrą mamą i dobrym człowiekiem. – Małgosia, 42 lata

***

Uzyskałam pokój, którego mi tak bardzo brakowało. Kurs zmienił moje myślenie i nastawienie. – Monika

***

Doświadczyłam uzdrowienia od niepokoju. Jezus uzdrowił i uzdolnił moje serce do miłości i przebaczenia sobie. Jezus dotknął mojego umysłu i dał mi nowe spojrzenie na siebie i innych ludzi. – Bernadetta, 37 lat

***

Jestem osobą, która oczekiwała na zadziałanie Boga w życiu – i z takim oczekiwaniem tu przyjechałam. Myślałam – Panie Boże, niby jestem blisko Ciebie (sakramenty, modlitwa, wspólnota), ale tak naprawdę, to jestem daleko od Ciebie. I Pan Bóg zadziałał – to znaczy dał mi Słowo na modlitwie wstawienniczej: „Nie spodziewaj się – tylko UWIELBIAJ”. Chwała Panu! – Ewa, 39 lat

***

Przez cały kurs czułem, że jestem w dobrym miejscu. Cieszyłem się, że tu trafiłem, lecz tak naprawdę, pierwsze moje wrażenie jest takie, że nic wielkiego się nie stało, ale pewnie, by doświadczyć działąnia Ducha Świętego potrzeba czasu. Dlatego wierzę, że od teraz moje życie będzie lepsze. Pewnie liczyłem na to, że efekty będą widoczne od razu, jak w przypadku pozostałych niektórych uczestników. – Marcin, 23 lata

***

Ostatni raz na rekolekcjach byłam ok. 5 lat temu. Bardzo brakowało mi doświadczenia bliskości Boga. W kościele, mimo że próbowałam, nie umiałam poczuć pokoju w sercu. Tu udało mi się to osiągnąć. Teraz czuję , że oddycham pełną piersią, jakby ktoś otworzył okno. Nie wiem na jak długo to wystarczy, ale wiem, że od dłuższego już czasu bardzo tego potrzebowałam. Czas tylko dla Boga i wspólnota, teraz wiem , że to daje pokój i ciepło w sercu. – Dominika, 21 lat

***

Myślałem, że jestem poukładanym człowiekiem. Miałem bardzo duże oczekiwania. Otrzymałem coś co mnie przerosło! Będę i chcę budować siebie na nowo, ale z Jezusem i Duchem Świętym. Jakbym się odnalazł i już boje się zgubić. Nie chcę się gubić. Kocham Jezusa. Dziękuję za miłość żony! – Rafał, 36 lat

***

Jezus dał mi nowe życie poprzez uzdrowienie mojego serca – otrzymałam nowe serce, wolne od pamięci o krzywdzie i bólu. – Agnieszka, 40 lat

***

Podjęcie odkładanej decyzji o wstąpieniu do wspólnoty z konkretnymi darami – poczułam potrzebę, że jestem potrzebna. – Agnieszka, 43 lata

***

Po raz kolejny mogłam doświadczyć modlitwy uwielbienia, na którą bardzo czekałam. Cenne było doświadczenie wspólnoty. Widziałąm swoje serce „pozatykane” różnymi korkami – jak żal, czy brak przebaczenia. Widziałam, jak Jezus je uzdrawia, bym mogła przyjąć Ducha Świętego. Chwała Panu! – Joanna, 29 lat

***

Doświadczyłam otwarcia. Akceptacji słabości i lęków. – Agnieszka, 38 lat

***

Podczas modlitwy do Ducha Świętego czułam jak Pan Jezus uwalnia i rozmiękcza moje serce z kamienia w kontekście relacji z rodzicami. Poczułam do nich ogromną miłość, przebaczyłąm wszystko. – Ania, 35 lat

***

Przez ostatnie 2 lata Bóg wywraca moje życie do góry nogami. Odeszli moi bliscy. Zmieniłam (po 30 latach) wspólnotę. Muszę zmienić miejsce zamieszkania. Zaczynam zupełnie nowe życie i ten kurs to też Nowe Życie. Umocnił mnie na drodze ŻYCIA Z BOGIEM i służenia Jemu. Również przez ewangelizację. – Maria, 56 lat

***

Czuję się kochana przez Boga i dobra. A to co najważniejsze, a raczej na 2 miejscu to to, że zrozumiałam, jak kocham męża i lubię znowu ludzi. – Anka, 36 lat

***

Przyszłam na ten kurs z ogromna nadzieją, że Pan zabierze ból, gorycz i cierpienie, które są wynikiem zranionej przeszłości. Mam 25 lat, jestem studentką prawa. Byłam panią i królową swojego świata, a mój plan doprowadził do tego, że dziś zmagam się z depresją i nerwicą. Poprawna katoliczka, „ślizgająca się po szybie”. Ale Pan przerwał łańcuch splątania, źródło Bożej miłości strąca łuski z moich oczu. Bóg naprawdę mój grzech, chorobę, cierpienie już przybił na krzyżu wraz z sobą 2000 lat temu. Jakąż On ma dla mnie miłość. W czasie tego kursu, tej m modlitwy, Pan dał mi poznać, zobaczyć siebie, a raczej popatrzeć na siebie jako małą dziewczynkę. Miałam białe rajstopki, bordową sukienkę i haftowany kołnierzyk. Swoimi małymi rączkami starałam się nakarmić. A Bóg przez cały ten czas, leżąc na obłokach, z uśmiechem na twarzy, troskliwym okiem spoglądał na mnie i kładł troskliwie swą dłoń na mojej głowie. Bóg dokonał wymiany. Dał mi poczucie bezpieczeństwa, troski i bycia zauważoną, a zabrał poczucie samotności i pozostawania bez zainteresowania ze strony innych. Chwała Panu! – Angelika, 25 lat

Podziel się